Rosja znów prowokuje i testuje nasze systemy obrony powietrznej
Rosyjski śmigłowiec naruszył polską przestrzeń powietrzną – czytamy w komunikacie Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych. Zaznaczono w nim, że rosyjski śmigłowiec wykonywał lot z obwodu królewieckiego, wleciał 300 metrów w głąb i w naszej przestrzeni powietrznej przebywał 42 sekundy. „Poderwane zostały samoloty myśliwskie, a naziemne siły i środki pozostawały w stanie gotowości” – podał DORSZ. I podkreśla, że „było to kolejne testowanie polskiej obrony powietrznej”.
Również goszczący w podcaście „Rzecz o polityce” szef MSWiA Marcin Kierwiński podkreślał, że w obliczu odrodzonego rosyjskiego imperializmu Polska musi przygotowywać się na pesymistyczne scenariusze – w tym dalszą ekspansję Moskwy w razie porażki Ukrainy. Stąd konieczne jest stałe wzmacnianie zarówno naszej obrony wojskowej, jak i obrony cywilnej.
Czy należy się bać? Jak tłumaczy w swojej analizie Marek Kozubal, obecnie pełnoskalowa wojna raczej nam nie grozi. Ale ta hybrydowa może się nasilać.