Widmo wojny krąży (nie tylko) nad Europą

To miał być zwykły wieczorny spacer z psem. Dość późnowieczorny, przyznam, ale sobota rządzi się swoimi prawami. Zwabiony hałasem znad Wisły – a raczej: zwabieni, bo psa zainteresował chyba nawet bardziej – ruszyliśmy ku Parkowi Fontann. I po drodze zaczęliśmy mijać coraz liczniejsze grupki, mocno niepasujące do sobotniej nocy,