Dziś o 23:59 kończymy urodzinową promocję.  ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­

Adrian po raz pierwszy w życiu przekroczył 100 kilogramów.

Ma 31 lat, żonę i dzieci. Powiedział to tak:

„Nagromadzenie obowiązków powoduje, że na wiele rzeczy zaczyna brakować czasu. Tłuszcz zaczyna się odkładać. Człowiek staje się leniwy."

ZOBACZ, JAK ADRIAN O TYM MÓWI

Próbował sam. Trenował, nie widział postępów, odpuszczał.

Niecałe 8 miesięcy później: 86 kg. Minus 15 centymetrów w pasie.

Nie dlatego, że nagle znalazł więcej czasu. Bo nie znalazł.

Znaleźliśmy w jego tygodniu miejsce na trzy treningi. Dietę ułożyliśmy tak, żeby gotował raz na kilka dni, a nie codziennie.

Przeszliśmy z produktów wysoko przetworzonych na normalne jedzenie, bez zamieniania mu życia w kuchenne obozowisko.

I jeszcze jedno: Adrian ma problemy z kolanami.

Zamiast klasycznego przysiadu dostał cyclist squat. Dolegliwości zmalały, mobilność się poprawiła.

To jest cała różnica. Nie większa siła woli. Ktoś, kto ułożył plan wokół jego życia, zamiast kazać mu wciskać życie w plan.


Dziś rano wyszedł film, w którym pokazujemy to na pięciu osobach naraz.

Pięciu naturalnie trenujących facetów. Skan DXA przed i po, testy siłowe, pomiary, nagrania sylwetki. Bez dopingu i bez wersji dla Instagrama.

Jeden z nich, Konrad, gra w amatorskiej lidze koszykówki i nie mógł sobie pozwolić na trening nóg, po którym nie schodzi się po schodach. W cztery miesiące: 7 kilogramów mniej, tkanka tłuszczowa z 21,4% do 15%, osiem centymetrów z pasa, plus 30 kilogramów w martwym ciągu.

Inny miał ból pleców po trzydziestce. Zamiast walić głową w mur, dostał front squat i wiosłowanie. Poprawił total o 45 kilo.

Każdy z nich miał inny problem. Każdy dostał inne rozwiązanie.

ZOBACZ WSZYSTKIE PIĘĆ PRZEMIAN →


Dziś o 23:59 kończy się urodzinowa promocja.

Kto dołączy do północy, startuje w konkursie „Ekspresowa Forma".

Robisz przemianę do 8 września, wpisujesz wagę i wyniki w aplikacji, wysyłasz zdjęcie przed i po. Najlepsza przemiana bierze wyjazd dla dwojga do Szklarskiej Poręby: trzy dni, dwie noce, wartość 1290 zł. Wyniki 9 września.

Jutro to już nie działa. Regulamin jest opublikowany i data jest datą.

Jako jedyni mamy w zespole lekarza, trenerów i zawodników trójboju. Adrian nie dostał gotowca. Dostał plan ułożony pod swoje kolana, swój grafik i swoją kuchnię.

A jeśli po dwóch tygodniach uznasz, że to nie dla Ciebie, oddajemy pieniądze. Bez pytań. Ryzykujesz czternaście dni, nie osiem miesięcy.

DOŁĄCZAM DO KLUBU

Adrian powiedział jeszcze jedno:

„Jedną z największych zalet Klubu Stalowej Formy jest wsparcie drugiego człowieka i całej społeczności. Wszyscy jesteśmy tutaj w tym samym celu, żeby nad sobą pracować i się zmieniać."

Za osiem miesięcy i tak będzie sierpień przyszłego roku. Pytanie tylko, z jaką wagą.

To był Stalowy Szok, a teraz — do następnego!

~Mikołaj

Pssst... Najczęstsze pytanie w tym tygodniu: „a jeśli mam kontuzję albo coś mnie boli?". Adrian ma problemy z kolanami i dostał cyclist squat zamiast klasycznego przysiadu. Łukasz z dzisiejszego filmu ma bolace plecy, to dostał front squat i mimo to poprawił martwy ciąg o 30 kilo. Ból to informacja do planu, nie powód, żeby go nie robić