Chcemy cyfrowej suwerenności. Choć częściej o niej mówimy, niż działamy
Rząd Donalda Tuska pracuje nad „testem suwerenności technologicznej” – mechanizmem, który ma ograniczyć ryzyko uzależnienia Polski od globalnych dostawców technologii, takich jak big techy i mocarstwa technologiczne jak Chiny czy USA. Test miałby być obowiązkowy dla zakupów technologii przez administrację państwową o wartości powyżej 5 mln zł oraz dla projektów infrastrukturalnych powyżej 15 mln zł, badając ryzyko cyfrowej zależności i kontrolę nad danymi. Pomysł wspierają polskie firmy technologiczne – Bartłomiej Dmitruk ze Striga podkreśla, że bezpieczeństwo strategicznych systemów nie może zależeć od decyzji zagranicznych gigantów, którzy mogą z dnia na dzień ograniczyć dostęp do swoich usług. Choć nie wiadomo jeszcze, kiedy mechanizm zacznie obowiązywać, eksperci, w tym Piotr Zielaskiewicz z Dagmy, ostrzegają, że Polska wciąż częściej mówi o suwerenności cyfrowej, niż faktycznie wdraża konkretne rozwiązania wspierające lokalny ekosystem technologiczny.