Sprawdzajmy prognozy pogody. Dziś aplikacje są już tak dokładne, że nie ma wymówek. Ubierajmy się odpowiednio, zabierajmy ze sobą podstawową apteczkę. I przede wszystkim zachowajmy zdrowy rozsądek, a na szlaku nie bądźmy obojętni, gdy ktoś potrzebuje pomocy.
Jestem realistą. W nadchodzące wakacje TOPR I GOPR będą miały pełne ręce roboty. Część akcji ratunkowych to będą nieszczęśliwe wypadki, spowodowane np. nagłym poślizgnięciem się, osłabieniem czy nieprzewidzianymi sytuacjami. Ale znacznej części tych zdarzeń można by uniknąć, gdybyśmy – my, turyści – zachowali zdrowy rozsądek i mierzyli siły na zamiary. Wiem, że apele nic nie dają. Jednak patrząc tylko na tragiczne porażenia piorunami z ostatniego tygodnia w Tatrach i niepozornych Górach Izerskich (kask rowerzystki obiegły internety), warto przypomnieć: zanim ruszamy na szlak, pomyślmy o wszystkim co najmniej 10 razy.
Po pierwsze, dziś nie ma żadnych wymówek. Aplikacje pogodowe pozwalają nam przewidzieć różne zjawiska atmosferyczne, w tym najgroźniejsze w górach burze, z ogromną dokładnością. Jeśli chodzi o planowanie z jednodniowym wyprzedzeniem polecam np. meteoblue.com, mountain-forecast.com czy nasze gory.imgw.pl. Wpisujecie nazwę konkretnej góry i wszystko macie podane jak na tacy. Jeśli widzicie wskazanie, że prawdopodobieństwo wystąpienia burzy wynosi choćby 10 proc., niech już Wam zapali się lampka alarmowa. A gdy te wskaźniki rosną do 30 proc., zaplanujcie wycieczkę tak, żeby o tej godzinie być już bezpiecznie na dole.
Z kolei np. aplikacja pogoda&radar pokazuje na bieżąco, jak przesuwają się chmury i można precyzyjnie zaplanować ucieczkę do schroniska albo innego punktu, gdzie nic Wam nie będzie groziło. Korzystam z tych narzędzi od kilku lat i poza dwoma wyjątkami – raz w Tatrach i raz na Babiej Górze - zawsze udało mi się uniknąć najgorszego. I podstawowa zasada – latem, gdy są upały, burze najczęściej pojawiają się po południu. Nie ruszajcie na szlak po śniadaniu. Idźcie o świcie, a wtedy na obiad będziecie już na dole I pamiętajcie – telefony szybko się rozładowują. Dziś powerbank na kilkugodzinną wędrówkę w górach jest obowiązkowy. I miejcie w świadomość, że w górach często są problemy z zasięgiem.
Nie muszę też nikomu przypomnieć o odpowiednim ubiorze. Wygodne buty, kilka warstw odzieży, kurtka przeciwdeszczowa – o tym wszyscy wiecie. Ale gdy wakacje 2026 zaczynają się tropikalnymi upałami, nie zapominajcie o takim drobnym szczególe, jak czapeczka przeciwsłoneczna. Nie wyobrażam sobie iść w Beskidy, Karkonosze, czy w Tatry, gdy za oknem prawie 40 stopni Celsjusza. To zresztą kolejny argument za tym, żeby na szlak ruszać wcześnie. A w plecaku wody też nie może zabraknąć. I na koniec – pamiętajcie o podstawowej apteczce ze środkami opatrunkowymi (plastry, środki do dezynfekcji, bandaże) oraz podstawowymi lekarstwami. Nigdy nie wiadomo, co się wydarzy.
A najważniejszy na szlaku jest zdrowy rozsądek. Nie planujcie Orlej Perci w tropikalne upały, Śnieżka i Tarnica też poczekają. A gdy na szlaku widzicie, że ktoś potrzebuje pomocy, nie bądźcie obojętni. Lepiej zapytać i usłyszeć, że wszystko w porządku, niż potem żałować, że zostawiliśmy człowieka samego.
Bezpiecznych powrotów do domów Wam życzę!