|
Jest taka refleksja, która wraca do mnie bardzo często podczas pracy z kobietami: wiele z nich nie odpoczywa wtedy, kiedy ma czas. One odpoczywają dopiero wtedy, kiedy już naprawdę nie mają siły dalej działać. A nawet wtedy odpoczynek nie zawsze jest spokojny, bo w tle pojawia się cichy, ale bardzo męczący głos: „Nie powinnaś teraz leżeć. Powinnaś coś zrobić.”
To może wydarzyć się w najzwyklejszym wakacyjnym momencie. Siedzisz chwilę sama przy kawie, dzieci są zajęte, nikt niczego od Ciebie nie chce, teoretycznie mogłabyś popatrzeć przed siebie i odetchnąć. Ale zamiast ulgi pojawia się napięcie. Myślisz, że może powinnaś sprawdzić wiadomości, przygotować coś na później, zaplanować obiad, zapytać innych, czego potrzebują, posprzątać po śniadaniu albo po prostu „nie siedzieć tak bez sensu”.
I właśnie wtedy odpoczynek przestaje być odpoczynkiem. Staje się kolejną sytuacją, w której musisz się przed sobą usprawiedliwiać.
W badaniach pojawia się pojęcie leisure guilt, czyli poczucia winy związanego z czasem wolnym. W jednym z opisów tego zjawiska pojawia się proste zdanie: ludzie czasem „feel guilty while engaging in leisure”, czyli czują winę wtedy, kiedy angażują się w odpoczynek albo przyjemność. To zdanie brzmi jak opis życia wielu kobiet, które na zewnątrz mają wolną chwilę, ale wewnętrznie nadal czują, że muszą zasłużyć na prawo do odpoczynku.
I teraz zobacz, jak bardzo to jest obciążające dla ciała. Bo jeśli siadasz na leżaku, ale w środku słyszysz: „jesteś leniwa”, „inni robią więcej”, „nie powinnaś tyle odpoczywać”, „ktoś na pewno zaraz będzie Cię potrzebował”, to układ nerwowy nie dostaje sygnału bezpieczeństwa. On dostaje sygnał konfliktu.
Z jednej strony ciało potrzebuje odpoczynku. Z drugiej strony umysł uruchamia poczucie winy. A poczucie winy bardzo często trzyma kobietę w napięciu, bo każe jej wracać do działania, kontroli i bycia potrzebną.
Jeśli odpoczynek budzi w Tobie winę, to ciało nie odpoczywa naprawdę. Ono nadal próbuje zasłużyć na spokój.
To szczególnie mocno widać u kobiet, które przez lata żyły według programu: „najpierw inni, potem ja”. Najpierw dzieci, partner, rodzice, praca, dom, obowiązki, wiadomości, zakupy, emocje innych ludzi, a dopiero na końcu własne potrzeby. Tylko że „na końcu” bardzo często oznacza: nigdy. Albo dopiero wtedy, kiedy ciało mówi „dość” przez zmęczenie, wybuch płaczu, problemy ze snem, ból, napięcie albo chorobę.
W badaniach dotyczących winy w obszarze praca–rodzina opisano, że internalizacja stereotypów związanych z rolą matki może przewidywać większe poczucie winy u matek niż u ojców wtedy, gdy priorytetem staje się praca zamiast rodziny. Ja widzę w tym szerszy mechanizm: kobiety są często uczone, że ich wartość mierzy się tym, ile są w stanie udźwignąć dla innych. A kiedy próbują wybrać siebie, pojawia się wewnętrzny opór.
Nie musisz być matką, żeby znać ten mechanizm. Możesz mieć firmę, pracę, rodzinę, relacje, wspólnotę, zespół, klientów, dom i mnóstwo niewidzialnych zadań w głowie. Możesz być osobą, która zawsze pamięta, przewiduje, organizuje i sprawdza. I wtedy odpoczynek może uruchamiać niepokój, bo przez lata Twoje ciało kojarzyło bezpieczeństwo nie z regeneracją, ale z kontrolą.
Emocje nie są naszym wrogiem, tylko informacją. Poczucie winy też jest informacją. Nie zawsze mówi prawdę o tym, co naprawdę powinnaś zrobić, ale bardzo często pokazuje przekonanie, które działa w tle: „nie mam prawa odpocząć, dopóki wszystko i wszyscy nie są zaopiekowani.”
I teraz pytanie brzmi: kto dał Ci taki obowiązek? Kto powiedział, że masz odpoczywać dopiero po wszystkim? Kto nauczył Twoje ciało, że spokój trzeba najpierw odpracować?
To są pytania, których wiele kobiet nie lubi, ale bardzo ich potrzebuje. Bo dopóki nie zobaczysz, że odpoczynek uruchamia winę, możesz próbować kolejnych metod: krótszy dzień pracy, urlop, spacer, książka, hotel, plaża, wolny weekend. A potem nadal będziesz czuła napięcie, bo problem nie będzie w braku pomysłu na odpoczynek, tylko w braku wewnętrznej zgody na odpoczynek.
Regeneracja zaczyna się dopiero wtedy, kiedy ciało przestaje traktować Twoje potrzeby jak zagrożenie dla innych.
I właśnie dlatego na szkoleniu „Dlaczego odpoczynek nie działa?” będziemy mówić nie tylko o śnie, kortyzolu i układzie nerwowym, ale też o emocjach, które blokują odpoczynek. Szczególnie o poczuciu winy, lęku, wstydzie, bezradności i napięciu, które sprawiają, że kobieta nie potrafi odpuścić nawet wtedy, kiedy teoretycznie ma do tego warunki.
Pokażę Ci, dlaczego odpoczynek może stresować ciało, jeśli w środku działa program „muszę zasłużyć”. Wyjaśnię, jak poczucie odpowiedzialności i ciągła kontrola wpływają na układ nerwowy oraz jak zacząć regulować ciało nie przez kolejne wymagania wobec siebie, ale przez zauważenie tego, co naprawdę trzyma Cię w napięciu.
Bo może problem nie polega na tym, że nie umiesz odpoczywać.
Może problem polega na tym, że przez lata uczyłaś się, że nie wolno Ci odpocząć bez poczucia winy.
Kliknij tutaj i zapisz się na szkolenie: LINK: https://szkoladucha.pl/szkolenie/regulacja/
Do zobaczenia w poniedziałek o 20:00!
|