Michał Wojtczuk pisze, że kontrola NIK w oddziałach położniczych 14 szpitali wykazała, że niektórzy lekarze zatrudnieni na umowach cywilnoprawnych pracowali nieprzerwanie ponad 24 godziny. Takich przypadków odnotowano 719. „Rekordziści pełnili dyżury trwające nawet 96 godzin, co stwarzało bezpośrednie zagrożenie dla pacjentek i samych lekarzy” – wskazali kontrolerzy NIK.
Trudno nie odnieść wrażenia, że podobne informacje to wierzchołek góry lodowej, a to niepokoi.
– Rozmawiamy o ekstremach, a my myślimy o systemie i obrazie całości, także w kontekście zadłużenia i lokalizacji szpitali. Uzyskanie tych danych będzie z korzyścią dla wszystkich, bo dobrze jest, żeby również szpitale wiedziały, ile płacą inni. W końcu mówimy o środkach publicznych – przekonuje Szymon Osowski, prawnik i prezes zarządu Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska.