Dzień dobry,
Wydawałoby się, że historia 24-letniej Wiktorii powinna zostać dogłębnie wyjaśniona.
Kobieta miała podejrzaną zmianę na jednym jajniku, a ginekolog bez jej wiedzy i zgody wyciął macicę z drugim jajnikiem, jajowody, sieć większą i ścianę otrzewnej zatoki Douglasa. W ten sposób ją ubezpłodnił. A później okazało się, że tak naprawdę podejrzana zmiana wcale nie była groźna.
Po wstrząsającym reportażu Piotra Żytnickiego, który ujawnił tę historię, w szpitalu przeprowadzono kontrolę.
Raport potwierdza, że placówka przez dwa lata nie zareagowała na okaleczenie pacjentki, wystąpił konflikt interesów, a procedura zgłaszania zdarzeń niepożądanych nie zadziałała. Tyle, że urzędnicy nie wskazują winnych, a skupiają się na wybielaniu dyrektorki szpitala.