Środa, 6 maja 2026

Ewa Tomkowska
redaktorka działu Nauka, Zdrowie i Klimat

Pod koniec stycznia tego roku „Bridgertonowie" wrócili na salony, to znaczy – na ekrany Netflixa. To już czwarty sezon opowieści o londyńskiej socjecie. Świat pełen szelestu sukni, plotek i blasku świec wciągnął także mnie. W kwietniu śledziłam losy Benedicta (Luke Thompson), drugiego syna lady Violet (Ruth Gemmell).

W „Bridgertonach" seksu nie brakuje. Jest namiętny i doprawiony odrobiną humoru. W czwartym sezonie widać jednak pewną zmianę - obok namiętnych scen pojawiają się krępujące rozmowy o seksie.

Francesca, choć szczęśliwie poślubiona lordowi Stirlingowi, nie może osiągnąć orgazmu. Jej matka - lady Violet - opowiada służącej o ochocie na seks, uciekając się do określenia „wieczorna herbata". Sama Francesca nie wie z kolei, jak porozmawiać z matką o swoim problemie. W serialu takie sceny działają dzięki humorowi, metaforom i półsłówkom. W prawdziwym życiu bywa z tym gorzej.

Rozmowy z dzieckiem nie są łatwe

Rozmowy o seksualności są często trudnym doświadczeniem zarówno dla rodziców, jak i nastolatków. Izraelscy naukowcy zauważyli, że wielu rodziców ma problem z inicjowaniem i podtrzymywaniem takich rozmów. „Jedną z częstszych strategii stosowanych przez rodziców jest humor. Może on zmniejszyć napięcie, wprowadzać swobodę i pomóc rodzicom oraz nastolatkom podchodzić do drażliwych tematów w bardziej otwarty sposób" - tłumaczą badacze.

Żeby sprawdzić swoje przypuszczenia, badacze zaprosili do udziału 98 par matka–córka z Izraela, czyli łącznie 196 osób. Córki miały od 14 do 18 lat, a matki od 40 do 63 lat. Aby ograniczyć ryzyko nieszczerych odpowiedzi, naukowcy spotkali się z uczestniczkami osobiście i dokładnie wyjaśnili im zasady badania.

Matki i córki wypełniały kwestionariusze oddzielnie. Ankiety online zajmowały około 14 minut. Uczestniczki oceniały m.in., jak często w rozmowach o seksualności pojawia się humor i jak otwarcie rozmawiają na te tematy. Badacze sprawdzali też, na ile córki ukrywają przed matkami sekrety. Na koniec dziewczyny wypełniały kwestionariusz dotyczący ich dobrostanu seksualnego. Wyniki opublikowano w czasopiśmie „The Journal of Sex Research".

Badanie z jednej strony potwierdziło hipotezę badaczy, z drugiej – jej zaprzeczało. Jak to możliwe?

Dane pokazały, że córki, które stosowały humor w rozmowach o seksie z matkami, deklarowały większą otwartość w komunikacji. „Humor stał się ich osobistym zasobem. Zmniejszał zażenowanie i pozwalał córkom podchodzić do drażliwych tematów w bardziej swobodny sposób" - wyjaśniają naukowcy.

Gdy jednak matki stosowały tą samą taktykę, czyli humor, wyniki wskazywały na coś przeciwnego. To zmniejszało gotowość córek do otwartej komunikacji, a pośrednio wiązało się także z niższymi wynikami w zakresie dobrostanu seksualnego.

Naukowcy sugerują więc, że humor ze strony matki mógł u córki wywoływać dyskomfort, zagubienie albo zażenowanie. Innymi słowy: ten sam żart może działać zupełnie inaczej w zależności od tego, kto go opowiada - twierdzą badacze. W relacji matka–córka, przy różnicy wieku, ról i doświadczeń, humor nie zawsze rozładowuje napięcie. Czasem je zwiększa.

Wyśmiewanie tematu seksu uczy wstydu

W ustach nastolatek humor bywa oznaką zaufania i poczucia bezpieczeństwa. Ten sam humor użyty przez matkę może jednak zabrzmieć zupełnie inaczej: jak lekceważenie sprawy albo negatywna ocena.

- A już najgorsze jest wyśmiewanie tematu seksu. Uczy to dziecko wstydu, sprawia, że czuje się głupio. Najważniejsze, żeby pytania dzieci brać na serio i w miarę możliwości odpowiadać na każde - mówiła w „Wyborczej" Katharina von der Gathen, niemiecka edukatorka seksualna i pedagożka specjalna.

Do rozmów z dzieckiem o seksie warto więc podejść poważnie. "Bridgertonowie" mogą być świetnym serialem, ale kiepskim poradnikiem komunikacji rodzinnej.

Lepiej sięgnąć po dobre książki albo rozmowę ze specjalistą.

To dzięki osobom, które subskrybują Wyborcza.pl, możemy tworzyć nie tylko ten newsletter, ale też reportaże, wywiady i śledztwa. Dziękujemy! Jeśli jeszcze nie masz prenumeraty cyfrowej, sprawdź aktualne promocje TUTAJ.

EKSPERTKI ODPOWIADAJĄ CZYTELNICZKOM

Mama ze szczegółami opowiada przy wnukach o swoim udanym seksie. Nie widzi nic złego w takim zachowaniu
Mama zaczęła ze szczegółami przy moich nastoletnich dzieciach opowiadać, jak to w czasie pandemii zbliżyli się seksualnie z ojcem. Opowiadała, że tato nie potrzebuje tabletek, żeby mieć erekcję, że zdarza się im cały dzień nie wychodzić z łóżka. Zatkało mnie.
CZYTAJ WIĘCEJ

DOJRZEWANIE

PIERWSZA MIESIĄCZKA

BYĆ RODZICEM

REKOMENDACJE DLA CIEBIE