Cześć
Dawno nie doświadczyłem takiego przeskoku w produktywności.
Przesiadłem się z pojedynczych promptów na agentów AI.
Takich, którzy zajmują się procesem end-to-end.
Zaczynałem jak większość, od pojedynczych promptów.
Pytałem AI o konkretne rzeczy.
Napisz mi copy. Zaproponuj strukturę strony. Podpowiedź układ sekcji.
Dostawałem fragmenty, często generyczne.
Brakowało kontekstu mojego projektu.
Każdy prompt zaczynał rozmowę od zera.
Potem zbudowałem system promptów.
Uporządkowałem je w etapy i sekwencje. Efekty były lepsze.
Ale to ja musiałem pilnować kolejności i przenosić informacje między etapami.
Byłem project managerem własnego procesu z AI.
Przeskok pojawił się, gdy zacząłem budować agentów.
Agent to co innego niż prompt czy nawet system promptów.
Ma wiedzę ekspercką w danym obszarze.
Zna moje procesy i metodykę pracy.
Nie czeka na moje pytania.
Prowadzi mnie przez ustrukturyzowany proces krok po kroku.
Kontekst przenosi się między etapami automatycznie.
Na każdym etapie są checkpointy.
Agent pyta o decyzje, pokazuje opcje i trade-offy.
Ja podejmuję decyzje. On pilnuje procesu.
Zacząłem budować takich agentów do różnych rzeczy w firmie.
Pierwszy agent, którego zbudowałem, to UX Designer.
Prowadzi projekty webowe od pomysłu do wireframe'u.
Discovery, strategia, architektura informacji, szablon strony, wireframe, review.
Pełen cykl. Jeden agent. Na wyjściu dostaję realne pliki.
Nie lorem ipsum. Prawdziwy copy i gotowe materiały.
Kontekst projektu, sitemap, wireframe z prawdziwym copy.
Mogę to przekazać designerowi, deweloperowi lub klientowi.
Strona, która wymagała kilku dni planowania, ma solidne fundamenty w kilka godzin.
|