Nie mieli własnego pomysłu na biznes, ale mieli chęci, zapał i oszczędności.
Pomysł i know-how brali więc od franczyzodawcy, wysiłek wkładali sami. Jedni zainwestowali w lody, inni w food trucki z kebabem. Ale dla części z nich franczyza Sweet Gallery okazała się pułapką. Wielu wydostało się z niej z długami, procesami, karami finansowymi.
W artykule poświęconym historiom franczyzobiorców pytamy o cenę, jaką pociąga wejście w taki biznes. Ile on realnie kosztuje, jak wysokie jest ryzyko i jakie są szanse bądź też klucz do sukcesu. Franczyzobiorcy opowiadają nam o straconych latach, pękniętych marzeniach, o komornikach. Inni: o wysokich dochodach i planach zakupu kolejnych food trucków.
Te historie mają wspólną puentę: czas na uregulowanie franczyzy w Polsce. Przestała ona mieć tylko szyld tylko Żabki i stale się rozrasta, a prawo stoi w miejscu.